Lane i Vivi
chcą, żeby ich przyjaciółka Isabelle zerwała z chłopakiem, który
wiecznie ją zawodzi. Wymyślają więc chłopaka idealnego. Tworzą jego
stronę na MySpace i namawiają młodszego brata Vivi, by odgrywał jego
rolę w Internecie. Jednak Isabelle nadal nie ma partnera na bal
maturalny – wirtualny ideał musi zaistnieć naprawdę. Na prośbę dziewczyn
wciela się w niego przystojny Jonathan. Lecz nie wszystko układa się
zgodnie z planem...
Isabelle od jakiegoś czasu tkwi w toksycznym związku z Shawnem. Martwi to bardzo jej najlepsze przyjaciółki Lane i Vivi, które obmyślają plan jak ją uratować. W tym celu stwarzają stronę na MySpace, Brandona chłopaka idealnego, który ma pomóc jej się podnieść po rozstaniu z chłopakiem. Niestety żadna z nich nie potrafi myśleć i mówić jak facet i dlatego namawiają młodszego brata Vivi, Marshalla. Z początku wydaje się, że to działa. Isabelle znów zaczęła się uśmiechać. Niestety nie wszystko idzie tak gładko jak to sobie wymarzyły. Sprawy się komplikują, gdy Isabell coraz bardziej traci pewność siebie. Vivi namawia brata by ten umów w imieniu Bradnona umówił się z Izzy. I tu pojawia się kolejny problem. Muszą teraz znaleźć chłopak, który odegra rolę Brandona. Wybór pada na Jonathana. Mimo, że Vivi i Lane udało się go namówić na tę maskaradę to jeszcze nie koniec problemów. Obie dziewczyny również przeżywają swoje problemy z chłopakami. A bal maturalny coraz bliżej ...
"(...) Niech to cholerna cholera w cholerę weźmie."
"Idealny chłopak" to idealna książka na wieczór. Nie jest zbyt gruba, a czyta się ją szybko i przyjemnie. Jest to taka komedia pomyłek, która ma zaskakujący finał. Książka pokazuje ile w stanie są zrobić przyjaciółki dla siebie na wzajem. Nawet jeśli nie do końca jest to w porządku.
Tytuł polski: Idealny chłopak
Tytuł oryginału: Fake Boyfriend
Autorka: Kate Brian
Wydawca: Wydawnictwo AMBER
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 206
Cena: 19,80zł
środa, 2 kwietnia 2014
poniedziałek, 31 marca 2014
Książki, na które czekam w 2014 roku :)
Jak każdy czytelnik ja również mam książki, na które wydanie czekam w bieżącym roku. Niestety sytuacja oczywiście jest niepewna i pozostaje trzymać kciuki, że wydawnictwa się wyrobią. Ok. A to lista:
I to chyba tyle :) Szkoda, że w Polsce z czytelnictwem jest tak słabo. Niestety statystyki są jakie są i nice wiele możemy z tym zrobić. Wiem też, że ci co czytają starają się nadrobić te braki (ja sama czytam książki za dwie-trzy osoby), ale to wciąż jak widać za mało. Miejmy nadzieję, że kiedyś się to zmieni.
- Angelfall. Penryn i Świat Po - Susan Ee
- Wierni wrogowie - Olga Gromyko
- Trzecia część Córki Dymu i Kości - Taylor Lainii (podobno Amber planuje wydać na jesień 2014)
- Nieśmiertelny - Elisa Puricelli Guerra
- Trzeci tom Kim jesteś, Sky? - Joss Stirling
- Czwarty tom Kronik krwi - Richelle Mead
- Drugi tom Rywalek - Elita - Kiera Cass (zapowiedź na lato)
- Trzecia część Przez burze ognia: "Into the Still Blue"- Veronica Rossi (wyd. planuje na lipiec)
- Drugi tom Wszechświaty - Leonardo Patrignani
- Drugi i trzeci tom Idealnej chemii (Rules of Attraction i Chain Reaction) - Simone Elekles
- Drugi tom Czas żniw - Samantha Shannon
- Trzecia część Nevermore - Kelly Creagh
- Kolejny tom Piątej Fali - Rick Yancey
- Ostatni tom Ostatniej spowiedzi - Nina Reichter
I to chyba tyle :) Szkoda, że w Polsce z czytelnictwem jest tak słabo. Niestety statystyki są jakie są i nice wiele możemy z tym zrobić. Wiem też, że ci co czytają starają się nadrobić te braki (ja sama czytam książki za dwie-trzy osoby), ale to wciąż jak widać za mało. Miejmy nadzieję, że kiedyś się to zmieni.
Rywalki - Kiera Cass
Dla trzydziestu
pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają
szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują
kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich
życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do
krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla
czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, America zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić…
Amierica została wybrana do udziału w eliminacjach na narzeczoną księcia Maxona. Dziewczyn początkowo nie ma zamiaru w tym uczestniczyć ze względu na ukochanego. Jednak on, który dręczy się tym, że nie może zapewnić jest dostatniego życia namawia ją by zgłosiła się. Ami z wahaniem zgadza się. W głębi duszy ma nadzieję, że nie zostanie wybrana. Ku jej zaskoczeniu Ami zostaje wybrana. Po pierwszym szoku nadchodzi drugi. Otóż Aspen zrywa z nią. Zrozpaczona dziewczyna z niecierpliwością czeka aż opuści rodzinny dom i uda się do pałacu. Ami chce zapomnieć o ukochanym, który jak jest przekonana ma już inną. Eliminacje to dla niej szansa by zapomnieć. Czy kiedy Ami pozna księcia pomoże on jej zapomnieć o Aspenie? Ami również musi uważać na rywalki, które nie cofną się przed niczym by wyeliminować konkurencję. Na szczęście Ami znajduje kilka przyjaznych dziewczyn, z którymi wspólnie się trzymają. Mimo odległości dziewczyna nie może przestać myśleć o Aspenie. Z pomocą przychodzi jej Maxon, który domyśla się, że Ami cierpi i oferuje jej swoją pomoc. Zapewnia ją, że zatrzyma ją jak najdłużej. Dzięki temu młody następna tronu ma cichą nadzieję, że dziewczyna zapomni o ukochanym i z czasem może odwzajemni jego uczucia. Kiedy już wszystko zmierza w dobrym kierunku Ami przeżywa szok. Okazuje się, że jednym z gwardzistów królewskich jest ... Aspen. Zdezorientowana dziewczyna nie wie co o tym myśleć. Co więcej chłopak oznajmia jej, że chcę ją odzyskać i będzie walczyć o jej miłość. I tam Ami ma ciężki orzech do zgryzienia. Znalazła się miedzy młotem a kowadłem, a właściwie między przystojnym i uroczym księciu Maxonem a chłopakiem, którego zna od dawna i do którego wciąż coś czuje Aspenie. Jaki będzie jej wybór? Czy Ami da jeszcze jedną szansę ukochanemu, który złamał jej serce na tysiące kawałków?
„Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia.”
"Rywalki" to typowa książka dla nastolatek. Jest pisana prostym i zrozumiałym językiem. Jednak czytając książkę przypominała mi inną "Akademia księżniczek" autorstwa Shannon Hale, w której również książe szuka żony wśród zwykłych dziewczyn. Czy książka zapada w pamięć? Tak! Ja co prawdą już nie jestem nastolatką jednak lubię czytać takie lekkie i przyjemne książki. A "Rywalki" są właśnie taką pozycją, która pozwala zapomnieć o otaczającej rzeczywistości i przenieść się do świata rywalizacji o uwagę przystojnego księcia. Również okładka zwraca uwagę i przyznaję, że to właśnie z jej powodu zakupiłam książkę. I choć mówi się, że nie należy oceniać książki po okładce to w tym wypadku ta zasad jest nieważna. Okładka w 100% dorównuje treści. Gorąco polecam "Rywalki".
Tytuł polski: Rywalki
Tytuł oryginału: Selrction
Autorka: Kiera Cass
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 333
Cena: 37,90
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, America zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić…
Amierica została wybrana do udziału w eliminacjach na narzeczoną księcia Maxona. Dziewczyn początkowo nie ma zamiaru w tym uczestniczyć ze względu na ukochanego. Jednak on, który dręczy się tym, że nie może zapewnić jest dostatniego życia namawia ją by zgłosiła się. Ami z wahaniem zgadza się. W głębi duszy ma nadzieję, że nie zostanie wybrana. Ku jej zaskoczeniu Ami zostaje wybrana. Po pierwszym szoku nadchodzi drugi. Otóż Aspen zrywa z nią. Zrozpaczona dziewczyna z niecierpliwością czeka aż opuści rodzinny dom i uda się do pałacu. Ami chce zapomnieć o ukochanym, który jak jest przekonana ma już inną. Eliminacje to dla niej szansa by zapomnieć. Czy kiedy Ami pozna księcia pomoże on jej zapomnieć o Aspenie? Ami również musi uważać na rywalki, które nie cofną się przed niczym by wyeliminować konkurencję. Na szczęście Ami znajduje kilka przyjaznych dziewczyn, z którymi wspólnie się trzymają. Mimo odległości dziewczyna nie może przestać myśleć o Aspenie. Z pomocą przychodzi jej Maxon, który domyśla się, że Ami cierpi i oferuje jej swoją pomoc. Zapewnia ją, że zatrzyma ją jak najdłużej. Dzięki temu młody następna tronu ma cichą nadzieję, że dziewczyna zapomni o ukochanym i z czasem może odwzajemni jego uczucia. Kiedy już wszystko zmierza w dobrym kierunku Ami przeżywa szok. Okazuje się, że jednym z gwardzistów królewskich jest ... Aspen. Zdezorientowana dziewczyna nie wie co o tym myśleć. Co więcej chłopak oznajmia jej, że chcę ją odzyskać i będzie walczyć o jej miłość. I tam Ami ma ciężki orzech do zgryzienia. Znalazła się miedzy młotem a kowadłem, a właściwie między przystojnym i uroczym księciu Maxonem a chłopakiem, którego zna od dawna i do którego wciąż coś czuje Aspenie. Jaki będzie jej wybór? Czy Ami da jeszcze jedną szansę ukochanemu, który złamał jej serce na tysiące kawałków?
„Ty sobie nie dajesz rady z płaczącymi kobietami, a ja nie radzę ze spacerami u boku księcia.”
"Rywalki" to typowa książka dla nastolatek. Jest pisana prostym i zrozumiałym językiem. Jednak czytając książkę przypominała mi inną "Akademia księżniczek" autorstwa Shannon Hale, w której również książe szuka żony wśród zwykłych dziewczyn. Czy książka zapada w pamięć? Tak! Ja co prawdą już nie jestem nastolatką jednak lubię czytać takie lekkie i przyjemne książki. A "Rywalki" są właśnie taką pozycją, która pozwala zapomnieć o otaczającej rzeczywistości i przenieść się do świata rywalizacji o uwagę przystojnego księcia. Również okładka zwraca uwagę i przyznaję, że to właśnie z jej powodu zakupiłam książkę. I choć mówi się, że nie należy oceniać książki po okładce to w tym wypadku ta zasad jest nieważna. Okładka w 100% dorównuje treści. Gorąco polecam "Rywalki".
Tytuł polski: Rywalki
Tytuł oryginału: Selrction
Autorka: Kiera Cass
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 333
Cena: 37,90
wtorek, 25 marca 2014
Pocałunek kier. Lynn Raven
Przy pomocy
podstępu, Mordan, pierwszy dowódca armii wojowniczych Kierów, dostaje w
swe ręce młodą Lijanas z ludu Nivadów. Na polecenie swojego władcy
Haffrena ma dostarczyć uzdrowicielkę na dwór królewski.
Lijanas myśli jednak tylko o jednym – o ucieczce. Lecz gdy poznaje bliżej Mordana – słynnego „Krwawego Wilka” – ten zaczyna ją coraz bardziej pociągać. A on odczuwa to samo w stosunku do niej. Obydwoje czeka jednak śmiertelna niespodzianka…
Na rozkaz króla Haffrena, pierwszy dowódca armii, Mordan ma schwytać i sprowadzić do Turasu uzdrowicielkę, Lijanas. W tym celu udaje się do Anschary, stolicy kraju Astracharu, w której władzę ma książe Rusan. Podstępem sprowadza niczego nieświadomą dziewczynę do gospody "Czarne Jagnięcie", gdzie podobno czeka na nią chory. Kiedy już tam jest odkrywa szokującą prawdę. Od tej chwili jest jeńcem Kierów, którym dowodzi okrutny Mordan.
Mordan razem ze swoim małym oddziałem szybko ruszają w drogę, gdyż wedle rozkazu dziewczyna ma trafić do Turasu najpóźniej trzy dni po Święcie Kłosów. Lijanas jak przystało na rudowłosą nie ułatwia im zadania i stale się wykłóca, a nawet udaje jej cię uciec. Niestety szybko zostaje schwytana z powrotem i tym razem wściekły Mordan zaczyna ją traktować jak przystało na więźnia.
„Psiakrew! Czy każda kobieta to potrafi - spowodować jedynie swym milczeniem, że mężczyzna czuje się jak odrażający łajdak?”
Ich podróż jest pełna niebezpieczeństw. A między Lijans i Mordanem powolutku rodzi się uczucie, które zmieni ich spojrzenie na drugą osobę. Czy dane im będzie cieszyć się szczęściem? Czy dostarczenie Uzdrowicielki do Turasu będzie oznaczać dla nich koniec wszystkiego?
"Pocałunek demona" to książka, która zapada na długo w pamięci. Kiedy tylko zobaczyłam ją na półce w księgarni wiedziałam, że muszę ją mieć. I jeszcze tego samego dnia stałam się jej posiadaczką. Niestety ze wstydem przyznaję, że zaczęłam ją czytać dopiero po miesiącu od kupienia. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to był błąd, bo jak tylko zaczęłam czytać to nie mogłam się od niej oderwać.
„-Mężczyzna, który ocenia ostrze tylko ze względu na jego zewnętrzne piękno, jest głupcem. Jedynie stal, z której jest zrobione, decyduje o jego jakości.”
Przyznaję, że "Pocałunek demona" jest trudną książką, pełną krwi i cierpienia, ale także są tu momenty zabawne jak i wzruszające. Jedyne co mnie razi w książce to mała czcionka i to, że retrospekcje są pisane kursywą. Akcja natomiast jest wartka i bez wątpienia wciągająca. Głównymi bohaterami są oczywiście Lijans i Mordan, ale w krótkich fragmentach możemy nieco lepiej poznać postacie drugoplanowe.
Cieszę się bardzo, że miałam okazję zapoznać się z "Pocałunek demona" bowiem książka mnie wręcz oczarowała i zakochałam się w Mordanie. Nie pozostaje mi nic innego ja serdecznie polecić książkę tym, którzy jeszcze jej nie przeczytali.
„(...) podajcie mi mydło! -Czy nie zapomnieliście o czymś? (...) -Co? -Jest takie proste słówko...! -Och, naturalnie. Jaki ze mnie głupiec! - Natychmiast!”
Tytuł polski: Pocałunek kier
Tytuł oryginału: Der Kuss des Kjer
Autorka: Lynn Raven
Wydawca: Oficyna wydawnicza Foka
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 504
Lijanas myśli jednak tylko o jednym – o ucieczce. Lecz gdy poznaje bliżej Mordana – słynnego „Krwawego Wilka” – ten zaczyna ją coraz bardziej pociągać. A on odczuwa to samo w stosunku do niej. Obydwoje czeka jednak śmiertelna niespodzianka…
Na rozkaz króla Haffrena, pierwszy dowódca armii, Mordan ma schwytać i sprowadzić do Turasu uzdrowicielkę, Lijanas. W tym celu udaje się do Anschary, stolicy kraju Astracharu, w której władzę ma książe Rusan. Podstępem sprowadza niczego nieświadomą dziewczynę do gospody "Czarne Jagnięcie", gdzie podobno czeka na nią chory. Kiedy już tam jest odkrywa szokującą prawdę. Od tej chwili jest jeńcem Kierów, którym dowodzi okrutny Mordan.
Mordan razem ze swoim małym oddziałem szybko ruszają w drogę, gdyż wedle rozkazu dziewczyna ma trafić do Turasu najpóźniej trzy dni po Święcie Kłosów. Lijanas jak przystało na rudowłosą nie ułatwia im zadania i stale się wykłóca, a nawet udaje jej cię uciec. Niestety szybko zostaje schwytana z powrotem i tym razem wściekły Mordan zaczyna ją traktować jak przystało na więźnia.
„Psiakrew! Czy każda kobieta to potrafi - spowodować jedynie swym milczeniem, że mężczyzna czuje się jak odrażający łajdak?”
Ich podróż jest pełna niebezpieczeństw. A między Lijans i Mordanem powolutku rodzi się uczucie, które zmieni ich spojrzenie na drugą osobę. Czy dane im będzie cieszyć się szczęściem? Czy dostarczenie Uzdrowicielki do Turasu będzie oznaczać dla nich koniec wszystkiego?
"Pocałunek demona" to książka, która zapada na długo w pamięci. Kiedy tylko zobaczyłam ją na półce w księgarni wiedziałam, że muszę ją mieć. I jeszcze tego samego dnia stałam się jej posiadaczką. Niestety ze wstydem przyznaję, że zaczęłam ją czytać dopiero po miesiącu od kupienia. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to był błąd, bo jak tylko zaczęłam czytać to nie mogłam się od niej oderwać.
„-Mężczyzna, który ocenia ostrze tylko ze względu na jego zewnętrzne piękno, jest głupcem. Jedynie stal, z której jest zrobione, decyduje o jego jakości.”
Przyznaję, że "Pocałunek demona" jest trudną książką, pełną krwi i cierpienia, ale także są tu momenty zabawne jak i wzruszające. Jedyne co mnie razi w książce to mała czcionka i to, że retrospekcje są pisane kursywą. Akcja natomiast jest wartka i bez wątpienia wciągająca. Głównymi bohaterami są oczywiście Lijans i Mordan, ale w krótkich fragmentach możemy nieco lepiej poznać postacie drugoplanowe.
Cieszę się bardzo, że miałam okazję zapoznać się z "Pocałunek demona" bowiem książka mnie wręcz oczarowała i zakochałam się w Mordanie. Nie pozostaje mi nic innego ja serdecznie polecić książkę tym, którzy jeszcze jej nie przeczytali.
„(...) podajcie mi mydło! -Czy nie zapomnieliście o czymś? (...) -Co? -Jest takie proste słówko...! -Och, naturalnie. Jaki ze mnie głupiec! - Natychmiast!”
Tytuł polski: Pocałunek kier
Tytuł oryginału: Der Kuss des Kjer
Autorka: Lynn Raven
Wydawca: Oficyna wydawnicza Foka
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 504
środa, 19 marca 2014
Czas żniw - Samantha Shannon
Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.
„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.
Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.
Mamy rok 2059. Peige jest jasnowidzką i wychowuje się w despotycznym państwie SAJON, w którym odmienność jest karana. Dla Sajonu jasnowidzenie to właśnie odmienność, którą trzeba wykorzenić. Peige i inny jej podobni ukrywają się. Dziewczyna jest wyjątkowa również wśród jasnowidzów. I przez to trafia to karnej kolonii Szeonel I, gdzie władzę mają Refaci pod przywództwem Nashiri. Tam dziewczyna dowiaduje się, że Refaci to pasożyty żywiące się aurą jasnowidzów, którzy złapani przez Sajon wylądowali w tym ponurym i przerażającym miejscu. Czemu Sajon łapie i wysyła odmieńców do tego miejsca? Jak się okazuje jasnowidze są potrzebni do walki z szerszeniami - potworami, które zagrażają ludzkości. W tym celu wybrani jasnowidze zostają przydzieleni do opiekunów, którzy szkolą ich do walki z szerszeniami. Peige trafi pod opiekę Najemnika, Małżonka Krwi Nashiry. Zpocżątku ich relacja jest pełna nienawiści (głównie ze strony Peige). Jednak z czasem kiedy dziewczyna powoli odkrywa prawdę Najemnika jej stosunek do niego zmienia się. Dziewczyna od początku pobytu w Szeonel I planuje swoją ucieczkę. Ku jej zaskoczeniu pomagają jej niektórzy Rafeci w tym jej opiekun. Czy między Małżonkiem Krwi i Peige wywiąże się jakieś uczucie, oprócz nienawiści, którą dziewczyna czuje od początku?
„Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić.”
"Czas żniw" jest debiutancką powieścią młodej pisarki Samanthy Shannon. I już jest bestellerem. Czy słusznie? Moim skromnym zdaniem: TAK! Książka jest inna niż te, które do tej pory czytałam. Jest niezwykła i wciąga od pierwszej strony.
„I teraz on odchodził. Albo raczej zostawał. Od tej chwili zostawałam sama. I w tej samotności byłam wolna.”
Choć zwykle nie lubię tego typu książek to ta mnie oczarowała. Od samego początku zapałałam sympatią do Peige i o dziwo do Najemnika. Czułam, że nie jest on taki zły jak myśli Peige. "Czas żniw" to książka, która na długo zapada w pamięć i sprawia, że chce się więcej (zwłaszcza zakończenie). Czy warto ją czytać? Zdecydowanie TAK. Ja osobiście żałuję, że tak z tym zwlekałam. Polecam i życzę przyjemnej lekturki :)
„Ty i ja ocaliliśmy się nawzajem od pierwszej śmierci. Mamy wobec siebie zobowiązanie, jesteśmy złączeni życiowym długiem. Ten dług niesie ze sobą pewne konsekwencje.”
Tytuł polski: Czas żniw
Tytuł oryginału: The Bone Season
Cykl: The Bone Season tom 1
Autorka: Samantha Shannon
Wydawca: Sine Qua Non
Data wydania: 2013
Ilość stron: 520
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.
„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.
Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.
Mamy rok 2059. Peige jest jasnowidzką i wychowuje się w despotycznym państwie SAJON, w którym odmienność jest karana. Dla Sajonu jasnowidzenie to właśnie odmienność, którą trzeba wykorzenić. Peige i inny jej podobni ukrywają się. Dziewczyna jest wyjątkowa również wśród jasnowidzów. I przez to trafia to karnej kolonii Szeonel I, gdzie władzę mają Refaci pod przywództwem Nashiri. Tam dziewczyna dowiaduje się, że Refaci to pasożyty żywiące się aurą jasnowidzów, którzy złapani przez Sajon wylądowali w tym ponurym i przerażającym miejscu. Czemu Sajon łapie i wysyła odmieńców do tego miejsca? Jak się okazuje jasnowidze są potrzebni do walki z szerszeniami - potworami, które zagrażają ludzkości. W tym celu wybrani jasnowidze zostają przydzieleni do opiekunów, którzy szkolą ich do walki z szerszeniami. Peige trafi pod opiekę Najemnika, Małżonka Krwi Nashiry. Zpocżątku ich relacja jest pełna nienawiści (głównie ze strony Peige). Jednak z czasem kiedy dziewczyna powoli odkrywa prawdę Najemnika jej stosunek do niego zmienia się. Dziewczyna od początku pobytu w Szeonel I planuje swoją ucieczkę. Ku jej zaskoczeniu pomagają jej niektórzy Rafeci w tym jej opiekun. Czy między Małżonkiem Krwi i Peige wywiąże się jakieś uczucie, oprócz nienawiści, którą dziewczyna czuje od początku?
„Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić.”
"Czas żniw" jest debiutancką powieścią młodej pisarki Samanthy Shannon. I już jest bestellerem. Czy słusznie? Moim skromnym zdaniem: TAK! Książka jest inna niż te, które do tej pory czytałam. Jest niezwykła i wciąga od pierwszej strony.
„I teraz on odchodził. Albo raczej zostawał. Od tej chwili zostawałam sama. I w tej samotności byłam wolna.”
Choć zwykle nie lubię tego typu książek to ta mnie oczarowała. Od samego początku zapałałam sympatią do Peige i o dziwo do Najemnika. Czułam, że nie jest on taki zły jak myśli Peige. "Czas żniw" to książka, która na długo zapada w pamięć i sprawia, że chce się więcej (zwłaszcza zakończenie). Czy warto ją czytać? Zdecydowanie TAK. Ja osobiście żałuję, że tak z tym zwlekałam. Polecam i życzę przyjemnej lekturki :)
„Ty i ja ocaliliśmy się nawzajem od pierwszej śmierci. Mamy wobec siebie zobowiązanie, jesteśmy złączeni życiowym długiem. Ten dług niesie ze sobą pewne konsekwencje.”
Tytuł polski: Czas żniw
Tytuł oryginału: The Bone Season
Cykl: The Bone Season tom 1
Autorka: Samantha Shannon
Wydawca: Sine Qua Non
Data wydania: 2013
Ilość stron: 520
Subskrybuj:
Posty (Atom)







