środa, 8 stycznia 2014

Magiczna gondola - Eva Völler

Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.

Ostatnio coraz częściej w Polsce zostają wydane książki niemieckich autorek. Jedną z nich jest "Magiczna gondola", której bohaterka przez "przypadek" przenosi się w czasie do XV wieku. Akcja dzieje się najpierw we współczesnej Wenecji by następnie przenieść się do roku 1499. Czy kiedyś zastanawiałyście się jak by to było przenieść się w przeszłość? Np. do czasów gdzie nie było telewizji, telefonów komórkowych czy samochodów. Oczywiście według nas byłby to koszmar. Jednak ludzie w tamtych czasach przejmowali się chorobami, które współcześnie są łatwe do wyleczenia.

Na początku Anna jest przerażona. Głównie dlatego, że po odzyskaniu przytomności okazuje się,że jest naga. Obok niej rozmawia dwóch chłopaków, który jeden po wymianie zdań odchodzi. Kiedy Anna wreszcie uświadamia sobie swoją obecną pozycję myśli tylko, że to zły sen. Jeden z głosów, które wcześniej słyszała należy do chłopak w dziwnym ubraniu. Oznajmia on, że dziewczyna przeniosła się w czasie i niestety szanse na jej powrót do domu są niewielkie. Na szczęście wyciąga do niej pomocną dłoń i zaprowadza ją do miejsca gdzie będzie bezpieczna. Tam Anna poznaje Klaryssę, która podobnie jak ona jest z przyszłości (dla Anny jednak jest to przeszłość). Mimo to jej obecność jest dla niej jakąś pociechą. Nowa znajoma pomaga jej przystosować się do obecnych warunków. Teraz głównym celem Anny jest odnalezienie tajemniczego Sebastiano dzięki, któremu się tutaj znalazła.Z czasem dziewczyna dowiaduje się, że nie znalazła się tutaj przez przypadek. Okazuje się, że Anna ma do wykonania zadanie. Co więcej nie jest zwykłą nastolatką. Została wybrana przez "Starców" na Obrońce podobnie jak tajemniczy Sebastiano. Chłopak wyjaśnia jej na czym polega jej rola. I razem podejmują wyzwanie i starają się uratować Wenecję przed zagładą. Czy im się to uda? A może Anna podobnie jak Klaryssa utknie w przeszłości?

Długo zastanawiałam się czy sięgnąć po "Magiczna gondola" autorki Evy Völler. Zaryzykowałam i stwierdzam, że warto było. Książka okazała się świetna. Pani Völler bardzo pięknie opisała Wenecję zarówno tę współczesną jak i tę z przeszłości. Również dobrze wykreowała postać Anny, którą polubiłam. "Magiczna gondola" od pierwszej strony trzyma w napięciu i sprawia, że nie możne się od niej oderwać nie skończywszy czytania. Mi osobiście przeczytanie zajęło kilka godzin. Co jeszcze? Książka jest również bardzo zabawna, a momentami wzruszająca (momenty związane z Matthiasem). Także okładka zachwyca. Wiem, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, ale ta naprawdę jest śliczna. I w tym wypadku można zdać się na okładkę bo treść również zachwyca i wciąga czytelnika. Tak więc gorąco polecam tym co lubią podróże w czasie i piękną Wenecję.

Tytuł polski: Magiczna gondola
Tytuł oryginału: Zeiten Zauber. Die magische Gondel
Autorka: Eva Völler
Wydawca: Literacki EGMONT
Rok wydania: 2012
Cena: 39,99
Ilość stron: 464




piątek, 20 grudnia 2013

Trylogia czasu. Czerwień rubinu - Kerstin Gier

Gwendolyn ma szesnaście lat, dwoje rodzeństwa, oddaną przyjaciółkę w klasie i lekko dziwaczną rodzinę. Z dnia na dzień dowiaduje się, że jest obdarzona  genem podróży w czasie.  Drugim podróżnikiem jest niejaki Gideon -  bezczelny i arogancki młodzian, który tajną misję najchętniej zachowałby  wyłącznie dla siebie. Ale bez Gwendolyn nie uda mu się misji wypełnić...

Kto z nas nie chciałby móc umieć podróżować w czasie? Ja osobiście bardzo bym chciała, bo dzięki temu mogłabym zmienić jedną ważną dla mnie rzecz. Jak się okazuje podróżowanie w czasie nie zawsze jest darem, a bywa nawet, że przekleństwem. Bohaterka "Czerwieni rubinu" Gwendolyn nie chciała mieć tego "daru". Niestety w rodzinie dziewczyny rodzą się nosicielki genu podróżnika w czasie. Wszyscy są przekonani, że ten wyjątkowy gen posiada kuzynka Gwen, Charlotta, która od urodzenia jest przygotowywana do roli podróżniczki. Z czasem okazuje się, że byli w błędzie. A w zasadzie to w błąd wprowadziła ich matka dziewczyny ukrywając jej datę urodzenia. I kiedy prawda wychodzi na jaw wszyscy są w szoku. A najbardziej to chyba Gwen i jej ciotka Glenda. Nasza bohaterka zostaje zaprowadzona przed oblicze tajnej organizacji, która zajmuje się podróżnikami w czasie. Od tego momentu Gwen zostaje zmuszona do współpracy z innym podróżnikiem, Gideonem. Ona i Gideon z początku za sobą nie przepadają. Jednak z czasem ich relacja zmienia się na bardziej przyjacielską. Dziewczyna posiada również ukryty talenty, który polega na tym, że widzi duchy. I oczywiście może liczyć na pomoc swojej oddanej przyjaciółki Leslie, która zajmuje się zdobywaniem informacji na temat tajnej organizacji i podróży w czasie. Jak sobie poradzi Gwendolyn w nowej sytuacji? W tej materii pozostaje jej zdać się na Gideona, który podobnie jak jej kuzynka był przygotowywany do swej roli podróżnika od urodzenia. I tak bohaterka chcąc nie chcąc (bardziej nie chcąc) zostaje wrzucona na głęboką wodę, gdzie zanurza się w niebezpiecznych przygodach w dawnych czasach, intrygach i wszelakich spiskach.

"Czerwień rubinu" to moja pierwsza książka, gdzie bohaterami są zwykli ludzie posiadający nie zwykły gen, który umożliwia im podróżowanie w czasie. Przyznam się, że długo zastanawiałam się na sięgnięciem po tę książkę. I ostatecznie uważam, że niepotrzebnie się martwiłam. Książka jest wciągająca już od pierwszych stron. Czyta się ją lekko i przyjemnie. I jest to odmiana po wszystkich wampirach, aniołach i innych istotach nie z tego świata. Moim skromnym zdaniem autorka odwaliła kawał dobrej roboty pisząc tę książkę. Choć zwykle nie przepadam za niemieckimi pisarkami to zauważyłam w ostatnim czasie, że cieszą się u nas nie złą popularnością. I być może zacznę częściej sięgać po książki niemieckich autorek. A wracając do "Czerwieni rubiny" wiemy, że w Niemczech powstał film na podstawie książki. Niestety nie mieliśmy szans na obejrzenie go w polskich kinach. Teraz pozostaje nam mieć nadzieję, że zostanie wydany na DVD. Naprawdę chciałabym obejrzeć film i porównać go z książką.

Na koniec dodam, że już dawno nie czytałam tak dobrej lektury, która pochłonęła mnie bez reszty. Dlatego też z czystym sercem ją polecam jako wartą przeczytania. Uważam nawet, że nadaje się na świąteczny prezent.

Tytuł polski: Czerwień rubinu
Tytuł oryginału: Rubinrot
Autorka: Kerstin Gier
Wydawca: Literacki EGMONT
Rok wydania: 2011
Cena:
Ilość stron: 341




Książka vs Telewizja