Zgadzam się z tym całkowicie. Gdy jest mi smutno i źle to lubię przeczytać książkę, dzięki czemu świat nabiera barw. A ja odzyskuję chęć życia. Na dodatek jest to jeden z najmniej szkodliwych lekarstw na świecie.
piątek, 1 sierpnia 2014
Krew aniołów - Nalini Singh
Elena Deveraux, zawodowy łowca wampirów, zostaje wynajęta przez wzbudzającego powszechny respekt archanioła Rafaela. Jednak tym razem jej celem nie staje się zbłąkany wampir... lecz zbuntowany archanioł. Zlecenie zawiedzie łowczynię w sam środek masakry, jakiej nie oglądała nawet w najgorszych koszmarach i doprowadzi ją do granic pożądania. Równie łatwo może zginąć z ręki śmiertelnie groźnego przeciwnika, jak i od uwodzicielskiego dotyku Rafaela. Co dla anioła jest tylko zabawą, śmiertelnika może kosztować życie Nalini Singh wprowadza czytelników do swego fascynującego świata, pełnego pięknych istot i żądzy krwi, w którym aniołowie żelazną ręką kontrolują wampirzą społeczność..
"Krew aniołów" to pierwsza książka Nalini Singh, którą miałam okazję przeczytać. Dodatkowo poleciła mi ją siostra. I po raz kolejny udowodniła, że nasze książkowe gusty są podobne.
"Krew aniołów" opowiada historię łowczyni, która zostaje wynajęta przez potężnego i śmiertelnie niebezpiecznego archanioła Rafaela. Na co dzień Elena zajmuje się tropieniem zbiegłych wampirów. Jednak tym razem zadanie, które zostało jej powierzone jest znacznie poważniejsze. Okazuje się, że największym zagrożeniem dla ludności jest szalony archanioł, który stał się "Bękartem krwi" i zaczął zabijać młode kobiety. Rola łowczyni polega na znalezieniu Urama, natomiast Rafael ma wykonać na nim egzekucji. To zadanie okazuje się trudniejsze niż się Elenie wydawało, a to za sprawą seksownego archanioła, który pragnie zaciągnąć ją do łóżka. Dodatkowym zagrożeniem jest to, że polowanie na ogarniętego szaleństwem archanioła może skończyć się dla Łowczyni Gildii śmiercią. Czy Rafaelowi uda się chronić Elenę? Czy Elena poświęci swoje życie by powstrzymać potwora, który sieje zagrożenie dla wszystkich ludzi?
"Aby, sprawować władzę, trzeba mieć w sobie coś z potwora."
O książkę słyszał już od jakiegoś czasu i dopiero za namową siostry postanowiłam sięgnąć po nią. Od razu zakochałam się w boski Rafaelu. Bardzo też polubiłam Elenę, która nie jest cukierkową łowczynią, tylko silną i zdecydowaną kobietą. Również świat, który wykreowała Nalini Singh jest niesamowity. Potężne Archanioły rządzące światem, wampiry im służące i ludzie żyjący razem. Wampiry przedstawione tutaj nie są takie jak cudowny Edward. Te tutaj są śmiertelnie groźne, zabójczo przystojne i żadne krwi. Jedynie co trzyma ich w ryzach to anioły. Podoba mi się to, że autorka przedstawiła anioły jako istoty groźne, seksowne, bezlitosne i wiekowe.
"Prędzej w piekle zawitają mroźne dni nim się na to zgodzi. Seks nie był w menu. Elena
również."
Jedyny minus to może to, że rozdziały mają malutką numerację tuż nad akapitem. Nie ma tu żadnych ozdobników. Co do okładki to raczej nie robi wrażenia. Nie mniej mi przypadła do gustu. Jest na niej jak sądzę Elena ze skrzydłami. Czy to jakaś wskazówka? Żeby się tego dowiedzieć trzeba zapoznać się z treścią. Ciągle się słyszy o przemienianiu ludzi wampiry, a czy kiedykolwiek próbował przemieniać i w anioły? Czytając "Krew aniołów" można poznać odpowiedź na to pytanie. Tak więc serdecznie zachęcam to zapoznania się z przygodami Łowczyni Gildii, Eleny i jednego z najpotężniejszych archaniołów, Rafaela.
Tytuł polski: Krew aniołów
Tytuł oryginału: Angel's Blood
Autorka: Nalini Singh
Wydawca: Dwójka bez sternika (już nie istnieje)
Data wydania: 2010
Ilość stron: 352
A tutaj "Krew aniołów" w wersji anime i na wesoło :-) Ciekawe, który z nich to archanioł Rafael?
"Krew aniołów" to pierwsza książka Nalini Singh, którą miałam okazję przeczytać. Dodatkowo poleciła mi ją siostra. I po raz kolejny udowodniła, że nasze książkowe gusty są podobne.
"Krew aniołów" opowiada historię łowczyni, która zostaje wynajęta przez potężnego i śmiertelnie niebezpiecznego archanioła Rafaela. Na co dzień Elena zajmuje się tropieniem zbiegłych wampirów. Jednak tym razem zadanie, które zostało jej powierzone jest znacznie poważniejsze. Okazuje się, że największym zagrożeniem dla ludności jest szalony archanioł, który stał się "Bękartem krwi" i zaczął zabijać młode kobiety. Rola łowczyni polega na znalezieniu Urama, natomiast Rafael ma wykonać na nim egzekucji. To zadanie okazuje się trudniejsze niż się Elenie wydawało, a to za sprawą seksownego archanioła, który pragnie zaciągnąć ją do łóżka. Dodatkowym zagrożeniem jest to, że polowanie na ogarniętego szaleństwem archanioła może skończyć się dla Łowczyni Gildii śmiercią. Czy Rafaelowi uda się chronić Elenę? Czy Elena poświęci swoje życie by powstrzymać potwora, który sieje zagrożenie dla wszystkich ludzi?
"Aby, sprawować władzę, trzeba mieć w sobie coś z potwora."
O książkę słyszał już od jakiegoś czasu i dopiero za namową siostry postanowiłam sięgnąć po nią. Od razu zakochałam się w boski Rafaelu. Bardzo też polubiłam Elenę, która nie jest cukierkową łowczynią, tylko silną i zdecydowaną kobietą. Również świat, który wykreowała Nalini Singh jest niesamowity. Potężne Archanioły rządzące światem, wampiry im służące i ludzie żyjący razem. Wampiry przedstawione tutaj nie są takie jak cudowny Edward. Te tutaj są śmiertelnie groźne, zabójczo przystojne i żadne krwi. Jedynie co trzyma ich w ryzach to anioły. Podoba mi się to, że autorka przedstawiła anioły jako istoty groźne, seksowne, bezlitosne i wiekowe.
"Prędzej w piekle zawitają mroźne dni nim się na to zgodzi. Seks nie był w menu. Elena
również."
Jedyny minus to może to, że rozdziały mają malutką numerację tuż nad akapitem. Nie ma tu żadnych ozdobników. Co do okładki to raczej nie robi wrażenia. Nie mniej mi przypadła do gustu. Jest na niej jak sądzę Elena ze skrzydłami. Czy to jakaś wskazówka? Żeby się tego dowiedzieć trzeba zapoznać się z treścią. Ciągle się słyszy o przemienianiu ludzi wampiry, a czy kiedykolwiek próbował przemieniać i w anioły? Czytając "Krew aniołów" można poznać odpowiedź na to pytanie. Tak więc serdecznie zachęcam to zapoznania się z przygodami Łowczyni Gildii, Eleny i jednego z najpotężniejszych archaniołów, Rafaela.
Tytuł polski: Krew aniołów
Tytuł oryginału: Angel's Blood
Autorka: Nalini Singh
Wydawca: Dwójka bez sternika (już nie istnieje)
Data wydania: 2010
Ilość stron: 352
A tutaj "Krew aniołów" w wersji anime i na wesoło :-) Ciekawe, który z nich to archanioł Rafael?
czwartek, 31 lipca 2014
Pieniądze szczęścia nie dają?
Tak mówią tylko bogaci, którym poprzewracało się w głowach. My mole uważamy inaczej. Bo i może same pieniądze szczęścia nie dają, ale za to można kupić szczęście w postaci książkę. A kiedy ma się dużo kasy to oczywiście można kupić tyle książek ile się chce nie martwiąc się czy kupić tę czy tamtą książkę. Niestety takie są czasy, że pieniądze odgrywają ważną rolę w naszym życiu. Teraz wszystko kręci się wokół pieniędzy, pracy i kariery zawodowej. I jest to jeden z powodów dla których Polacy nie czytają. Bo po prostu zabiegani i zapracowani nie mają czasu na czytanie.
środa, 30 lipca 2014
Gra o tron - George R.R.Martin
"W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej."
Kto nie słyszał o "Grze o tron" niech podniesie łapkę :-) Raczej nie ma takiej osoby na świecie. Podobnie jest w przypadku "Zmierzchu", o którym wszyscy słyszeli choć nie wszyscy przeczytali i nie wszyscy się do tego przyznają. Niektórzy swą przygodę z "GoT" zaczęli od serialu na jej podstawie. W moim przypadku zaczęło się od książki. Choć przyznaję, że po jej przeczytaniu mam ochotę obejrzeć serial.
Kto nie słyszał o "Grze o tron" niech podniesie łapkę :-) Raczej nie ma takiej osoby na świecie. Podobnie jest w przypadku "Zmierzchu", o którym wszyscy słyszeli choć nie wszyscy przeczytali i nie wszyscy się do tego przyznają. Niektórzy swą przygodę z "GoT" zaczęli od serialu na jej podstawie. W moim przypadku zaczęło się od książki. Choć przyznaję, że po jej przeczytaniu mam ochotę obejrzeć serial.
Co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę rewelacyjną książkę? Właściwie to sama nie wiem. Zwykle ten gatunek nie jest moim ulubionym. Jednak tym razem postanowiłam zaryzykować i przekonać się dlaczego ludzie tak uwielbiają "GoT". Od jakiegoś czasu byłam ciekawa o co tyle szumu wokół książki. Teraz już wiem. To jest niewiarygodnie dobra książka.Choć objętość może przerażać to jednak czyta się szybko i przyjemnie. Jak już raz się zacznie to nie skończy się aż do samego końca. Dobre jest też to, że rozdziały są przypisane bohaterom.
"W odpowiednich rękach książka może być równie groźna jak miecz."
"W odpowiednich rękach książka może być równie groźna jak miecz."
Moją uwagę zwróciła również okładka. Tak się składa, że mam wydanie z okładką filmową/serialową, gdzie na Żelaznym tronie siedzi Eddard Stark. Bardzo, ale to bardzo mi się ona podoba (mimo, że serialu nie oglądałam).
W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie
wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.
Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich
Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.
Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron...
A o czym to właściwie jest? Jak sam tytuł wskazuje o grze/walce o tron. Są dwie strony, którym zależy na tronie Lannisterowie i dziedzice rodu Smoków. Natomiast rodzina Starków żyje sobie spokojnie do czasu, aż "nowy" król a zarazem przyjaciel Eddarda poprosi go o zajęcie stanowiska Królewskiego Namiestnika. Od tej pory mimo woli i Starkowie zostaję wciągnięci w krwawą grę o żelazny tron i władzę. Niestety decyzja ta okaże się zgubna dla całej rodziny Starków.
"Istnieją rzeczy, których można się nauczyć nawet od zmarłych."
"Gra o tron" nie jest to jakieś łagodne fatasy, gdzie wszystko dobrze się kończy. Jest wręcz odwrotnie. Dużo tu mamy śmierci, intryg i rozwiązłości. Od samego początku można polubić klan Starków, w przeciwieństwie do żądnej władzy rodziny Lannisterów (z wyjątkiem Tyriona, który wydaje się całkiem w porządku). Co do rodu Smoków jakoś nie specjalnie polubiłam Daenerys. Muszę przyznać, że działa mi na nerwy. Ta książka przyprawiła mnie o takie nerwy jakie się nie udało żadnej innej książce. Te wszystkie intrygi, walki i ten mały nadęty Jeoffrey. Tak czy inaczej mam zamiar sięgnąć po kontynuację choć z tego co słyszałam autor dalej zabija postacie, które się polubi.
Tytuł polski: Gra o tron
Tytuł oryginału: A Games of Thrones
Cykl: Pieśni Lodu i Ognia (Tom I)
Autor: George R.R.Martin
Wydawca: Zysk i Spółka
Data wydania: 2011 (wyd. II)
Ilość stron: 844
W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie
wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.
Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich
Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.
Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron...
A o czym to właściwie jest? Jak sam tytuł wskazuje o grze/walce o tron. Są dwie strony, którym zależy na tronie Lannisterowie i dziedzice rodu Smoków. Natomiast rodzina Starków żyje sobie spokojnie do czasu, aż "nowy" król a zarazem przyjaciel Eddarda poprosi go o zajęcie stanowiska Królewskiego Namiestnika. Od tej pory mimo woli i Starkowie zostaję wciągnięci w krwawą grę o żelazny tron i władzę. Niestety decyzja ta okaże się zgubna dla całej rodziny Starków.
"Istnieją rzeczy, których można się nauczyć nawet od zmarłych."
"Gra o tron" nie jest to jakieś łagodne fatasy, gdzie wszystko dobrze się kończy. Jest wręcz odwrotnie. Dużo tu mamy śmierci, intryg i rozwiązłości. Od samego początku można polubić klan Starków, w przeciwieństwie do żądnej władzy rodziny Lannisterów (z wyjątkiem Tyriona, który wydaje się całkiem w porządku). Co do rodu Smoków jakoś nie specjalnie polubiłam Daenerys. Muszę przyznać, że działa mi na nerwy. Ta książka przyprawiła mnie o takie nerwy jakie się nie udało żadnej innej książce. Te wszystkie intrygi, walki i ten mały nadęty Jeoffrey. Tak czy inaczej mam zamiar sięgnąć po kontynuację choć z tego co słyszałam autor dalej zabija postacie, które się polubi.
Tytuł polski: Gra o tron
Tytuł oryginału: A Games of Thrones
Cykl: Pieśni Lodu i Ognia (Tom I)
Autor: George R.R.Martin
Wydawca: Zysk i Spółka
Data wydania: 2011 (wyd. II)
Ilość stron: 844
poniedziałek, 28 lipca 2014
Kiedy wracam z księgarni ...
A tak wyglądam jak wracam z księgarni (oczywiście z łupami). A bywam tam prawie codziennie :-) Nawet wiem kiedy mają dostawy. Uwielbiam to uczucie kiedy wychodzę ze sklepu z nową książką i już tylko kilka chwil dzieli mnie od czytania. Czy wy też tak macie ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)









