Niby mamy lato, ale jakieś słabe. Za oknem deszcz. Jak to mówi moja mama: Pogoda pod psem. Na szczęście dla nas moli to żaden problem. Dzięki temu z czystym sumieniem możemy wygodnie ulokować się w swoim ulubionym fotel z książką w jednej ręce a w drugiej z kubkiem kawy/gorącej czekolady/herbaty. Jest to idealny czas na nadrobienie strat w czytani. Ja sama mam niezły stosik do przeczytania i teraz siedzę wygodnie i zagłębiam się w lekturze. A jak jest z Wami? Czy i u Was pogoda jest w sam raz do czytania?środa, 27 sierpnia 2014
Idealna pogoda dla moli książkowych ...
Niby mamy lato, ale jakieś słabe. Za oknem deszcz. Jak to mówi moja mama: Pogoda pod psem. Na szczęście dla nas moli to żaden problem. Dzięki temu z czystym sumieniem możemy wygodnie ulokować się w swoim ulubionym fotel z książką w jednej ręce a w drugiej z kubkiem kawy/gorącej czekolady/herbaty. Jest to idealny czas na nadrobienie strat w czytani. Ja sama mam niezły stosik do przeczytania i teraz siedzę wygodnie i zagłębiam się w lekturze. A jak jest z Wami? Czy i u Was pogoda jest w sam raz do czytania?poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Retrum. Kiedy byliśmy martwi - Francesc Miralles
Czy spałeś kiedyś na cmentarzu?
Christian jest w żałobie po śmierci brata bliźniaka. Pewnego dnia spotyka pod cmentarnym murem troje nieznajomych o bladych twarzach i fioletowych ustach. Szybko traci głowę dla podobnej do wampirzycy Alexii. Kim jednak są członkowie dziwnego stowarzyszenia odwiedzającego po zmierzchu umarłych? I czy spanie na grobach oraz ekscentryczny makijaż to jedynie niewinna zabawa?
Życie Christiana zmieniło się po śmierci brata bliźniaka. Można powiedzieć, że chłopak utknął między życiem a śmiercią. Pewnego wieczoru na cmentarzu spotyka trójkę dziwnych osób: Robert, Lorena i Alexia. Od tej chwili Chris dziwaczej jeszcze bardziej. Przystępuje do grupy zwanej Retrum. Osoby należące do tego makabrycznego klubu ubierają się na czarno i robią makijaż w stylu gotyckim, a także odwiedzają cmentarze w celu nawiązania kontaktu ze zmarłymi. Zauroczony piękną Alexią chłopak staje się jednym z "bladych". Razem z nowymi znajomymi włóczą się nocami po cmentarzach i odwiedzają klub ... . Jednak mimo, że chłopak coraz bardziej oddala się od życia to jest jednak dziewczyna, która kocha go bezwarunkowo. Co wybierze chłopak? Mroczną i tajemniczą dziewczynę włóczącą się po cmentarzach czy może słodką i przemiłą koleżanką, która nie widzi świata po za chłopakiem. Niestety być może to los za niego wybierze, gdyż jedna z dziewczyn zostanie zamordowana.
"Czy można kochać zmarłą i być przez nią kochanym?"
Christian jest w żałobie po śmierci brata bliźniaka. Pewnego dnia spotyka pod cmentarnym murem troje nieznajomych o bladych twarzach i fioletowych ustach. Szybko traci głowę dla podobnej do wampirzycy Alexii. Kim jednak są członkowie dziwnego stowarzyszenia odwiedzającego po zmierzchu umarłych? I czy spanie na grobach oraz ekscentryczny makijaż to jedynie niewinna zabawa?
Życie Christiana zmieniło się po śmierci brata bliźniaka. Można powiedzieć, że chłopak utknął między życiem a śmiercią. Pewnego wieczoru na cmentarzu spotyka trójkę dziwnych osób: Robert, Lorena i Alexia. Od tej chwili Chris dziwaczej jeszcze bardziej. Przystępuje do grupy zwanej Retrum. Osoby należące do tego makabrycznego klubu ubierają się na czarno i robią makijaż w stylu gotyckim, a także odwiedzają cmentarze w celu nawiązania kontaktu ze zmarłymi. Zauroczony piękną Alexią chłopak staje się jednym z "bladych". Razem z nowymi znajomymi włóczą się nocami po cmentarzach i odwiedzają klub ... . Jednak mimo, że chłopak coraz bardziej oddala się od życia to jest jednak dziewczyna, która kocha go bezwarunkowo. Co wybierze chłopak? Mroczną i tajemniczą dziewczynę włóczącą się po cmentarzach czy może słodką i przemiłą koleżanką, która nie widzi świata po za chłopakiem. Niestety być może to los za niego wybierze, gdyż jedna z dziewczyn zostanie zamordowana.
"Czy można kochać zmarłą i być przez nią kochanym?"
"Retrum. Kiedy byliśmy martwi" to ponura książka. Dużo jest tu o śmierci i cmentarzach. Główny bohater przeżył tragedię i próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie. Po przeczytaniu inaczej zaczęłam patrzeć na śmierć i życie. Ciężki mi było się przyzwyczaić do narracji z punktu chłopaka. Chłopaka zagubionego wśród życia i śmierci. To trochę przerażające jak on i jego znajomi swobodnie chodzą po cmentarzach. Choć przyznaję, że czasami i mnie nachodzi by wybrać się w nocy na cmentarz.
Książkę mimo wszystko szybko się czyta, choć czytanie o śmierci może być niezwykle przygnębiające. Książka jest podzielona na trzy części, które z kolei dzielą się na króciutkie rozdziały. A przed każdym rozdziałem jest myśl lub jakieś zdanie wypowiedziane lub napisane przez znane osoby: piosenkarzy, pisarzy, malarzy i innych. Jest tutaj również dużo o muzyce i muzykach.
"Kiedy przytuleni do siebie potoczyliśmy się po śniegu, szepnęła mi na ucho:
- Ale tymczasem niech umrze jutro."
Niestety okładka nie zachęca do kupna. Jest w kolorach czarnym i fioletowym. Po prostu ponura i przygnębiająca. Co do opisu z tyłu to troszeczkę mylący. I to głównie z jego powodu postanowiłam zaryzykować i sięgnąć po książkę. Miałam nadzieję, że będzie o aniołach, ale tylko na nadziei się skończyło. oprócz wałęsania się po cmentarzach mamy tu tajemniczą zagadkę, którą odkryjemy dopiero pod koniec. Choć książka średnio przypadła mi do gustu to chętnie bym sięgnęła po drugą część. Niestety na chwilę obecną wydawnictwo nie ma w planach jej wydania.
Tytuł polski: Retrum. Kiedy byliśmy martwi
Tytuł oryginału: Retrum: cuando estabamos muertos
Autor: Francesc Miralles
Wydawca: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2011
Ilość stron: 360
"Kiedy przytuleni do siebie potoczyliśmy się po śniegu, szepnęła mi na ucho:
- Ale tymczasem niech umrze jutro."
Niestety okładka nie zachęca do kupna. Jest w kolorach czarnym i fioletowym. Po prostu ponura i przygnębiająca. Co do opisu z tyłu to troszeczkę mylący. I to głównie z jego powodu postanowiłam zaryzykować i sięgnąć po książkę. Miałam nadzieję, że będzie o aniołach, ale tylko na nadziei się skończyło. oprócz wałęsania się po cmentarzach mamy tu tajemniczą zagadkę, którą odkryjemy dopiero pod koniec. Choć książka średnio przypadła mi do gustu to chętnie bym sięgnęła po drugą część. Niestety na chwilę obecną wydawnictwo nie ma w planach jej wydania.
Tytuł polski: Retrum. Kiedy byliśmy martwi
Tytuł oryginału: Retrum: cuando estabamos muertos
Autor: Francesc Miralles
Wydawca: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2011
Ilość stron: 360
niedziela, 17 sierpnia 2014
Książki, które doprowadzają do łez ...
Na pewno pamiętacie słynny wyciskacz łez jakim jest "Titanic"? Ile łez wylałyście gdy biedny Jack poświęcił się dla ukochanej? Pewnie wiele. Czy wśród książek też macie takie wyciskacze łez, które doprowadziły Was do płaczu? Ja raczej mam mało takich książek, ale zwykle są to ostanie części z serii. A oto lista, tych książek, przy których zalewałam się łzami:
- Ostatnia część Klątwy tygrysa - Colleen Houck
- Wielki błękit - Veronica Rossi
- Niebo - Alexanrda Adornetto
- Larista - Melissa Darwood
- Ostatnia spowiedź. Tom II - Nina Reichter
- Idealna chemia - Simone Elkeles
- Pocałunek kier - Lynn Raven
- Ucieczka - Claudia Gray
- Hopeless - Colleen Hoover
- Gwiazd naszych wina - John Green
piątek, 15 sierpnia 2014
Imperium wampirów - Clay Griffith, Susan Griffith
Zakazana miłość w samym środku wielkiej wojny ludzi i wampirów.
Brawurowa akcja w podzielonym pomiędzy śmiertelników i nieumarłych futurystycznym świecie dwojga młodych bohaterów połączonych uczuciem, walką i tajemnicą.
Wielka Rzeź skończyła się sto pięćdziesiąt lat temu – śmiercią milionów ludzi i zwycięstwem wampirów. W ich ręce wpadł cały świat. Kwitnące metropolie zmieniły się w zrujnowane, cuchnące rozkładem miasta epoki pary i stali, a śmiertelnicy – w niewolników nieśmiertelnych barbarzyńców.
Mrok nowego imperium nie ogarnął tylko Cesarstwa Ekwatorii i Republiki Amerykańskiej. Teraz, w roku 2020, te dwa państwa zjednoczą się przeciwko wspólnemu wrogowi, kiedy księżniczka Ekwatorii poślubi władcę Republiki.Adele nie kocha mężczyzny, który ma zostać jej mężem, lecz jest zdecydowana się poświęcić. Ale nieprzyjaciel krzyżuje te plany, porywając księżniczkę. W samym sercu imperium żądnych krwi potworów Adele odkrywa, że nie jest zupełnie sama. Lecz czy jej tajemniczy obrońca to przyjaciel czy wróg? Człowiek czy wampir? Jej zguba czy miłość na wieki…
Historia opowiada przygodę księżniczki Adele, która zostaje porwana przez wampiry. Z pomocą przychodzi jej tajemniczy Greyfriar który skrywa mroczną tajemnicę. Na ratunek ruszaj również jej narzeczony, Senator Clark, który ma na swoim koncie sukcesy w walce z wampirami. Niestety księżniczka trafia do Londynu opanowanego przez krwiożercze potwory, którym przewodzi król Dymitr. Tam okazuje się, że jest on tylko starą i bezwolną marionetką w rękach młodszego syna Cezare. Gdy księżniczka traci powoli nadzieję na uratowanie ją z rąk Cezare ku jej zaskoczeniu z pomocą rusza jego brat, Gareth. I choć różni się on od brata to jednak Adele nie do końca mu ufa. Tymczasem Clark rozbija szeregi wroga, ale czy zdąży na czas by uratować narzeczoną, która ma być kartą przetargową w rękach okrutnego Cezare? I jakie zamiary ma wobec niej książe Gareth?
"Nigdy nie kochała ani nie nienawidził,nie pasjonował się niczym i nie nużył.Ale od kiedy Adele pojawiła się w jego życiu,poznał radość gwałtownych uczuć.I rozpacz jaką,przynoszą."
Długo zastanawiałam się nad sięgnięciem po "Imperium wampirów". Zaryzykowałam i przekonałam się, że zupełnie niepotrzebnie obawiałam się tej książki. Już od pierwszych stron byłam pochłonięta czytaniem. Akcja jest naprawdę wciągająca od pierwszego rozdziału. Zwłaszcza od fragmentu, gdy na horyzoncie pojawia się Greyfriar. Choć miałam względem niego pewne podejrzenie to dopiero w trakcie czytania poznałam do końca jego tajemnicę.
"Nigdy nie wstydź się strachu. Uczyń z niego broń. Niech da ci siłę i determinację."
Brawurowa akcja w podzielonym pomiędzy śmiertelników i nieumarłych futurystycznym świecie dwojga młodych bohaterów połączonych uczuciem, walką i tajemnicą.
Wielka Rzeź skończyła się sto pięćdziesiąt lat temu – śmiercią milionów ludzi i zwycięstwem wampirów. W ich ręce wpadł cały świat. Kwitnące metropolie zmieniły się w zrujnowane, cuchnące rozkładem miasta epoki pary i stali, a śmiertelnicy – w niewolników nieśmiertelnych barbarzyńców.
Mrok nowego imperium nie ogarnął tylko Cesarstwa Ekwatorii i Republiki Amerykańskiej. Teraz, w roku 2020, te dwa państwa zjednoczą się przeciwko wspólnemu wrogowi, kiedy księżniczka Ekwatorii poślubi władcę Republiki.Adele nie kocha mężczyzny, który ma zostać jej mężem, lecz jest zdecydowana się poświęcić. Ale nieprzyjaciel krzyżuje te plany, porywając księżniczkę. W samym sercu imperium żądnych krwi potworów Adele odkrywa, że nie jest zupełnie sama. Lecz czy jej tajemniczy obrońca to przyjaciel czy wróg? Człowiek czy wampir? Jej zguba czy miłość na wieki…
Historia opowiada przygodę księżniczki Adele, która zostaje porwana przez wampiry. Z pomocą przychodzi jej tajemniczy Greyfriar który skrywa mroczną tajemnicę. Na ratunek ruszaj również jej narzeczony, Senator Clark, który ma na swoim koncie sukcesy w walce z wampirami. Niestety księżniczka trafia do Londynu opanowanego przez krwiożercze potwory, którym przewodzi król Dymitr. Tam okazuje się, że jest on tylko starą i bezwolną marionetką w rękach młodszego syna Cezare. Gdy księżniczka traci powoli nadzieję na uratowanie ją z rąk Cezare ku jej zaskoczeniu z pomocą rusza jego brat, Gareth. I choć różni się on od brata to jednak Adele nie do końca mu ufa. Tymczasem Clark rozbija szeregi wroga, ale czy zdąży na czas by uratować narzeczoną, która ma być kartą przetargową w rękach okrutnego Cezare? I jakie zamiary ma wobec niej książe Gareth?
"Nigdy nie kochała ani nie nienawidził,nie pasjonował się niczym i nie nużył.Ale od kiedy Adele pojawiła się w jego życiu,poznał radość gwałtownych uczuć.I rozpacz jaką,przynoszą."
Długo zastanawiałam się nad sięgnięciem po "Imperium wampirów". Zaryzykowałam i przekonałam się, że zupełnie niepotrzebnie obawiałam się tej książki. Już od pierwszych stron byłam pochłonięta czytaniem. Akcja jest naprawdę wciągająca od pierwszego rozdziału. Zwłaszcza od fragmentu, gdy na horyzoncie pojawia się Greyfriar. Choć miałam względem niego pewne podejrzenie to dopiero w trakcie czytania poznałam do końca jego tajemnicę.
"Nigdy nie wstydź się strachu. Uczyń z niego broń. Niech da ci siłę i determinację."
Co o samej książce mogę napisać? Jest bardzo interesująca, a plusem jest to, że jest podział na postacie: księżniczka Adele, Greyfriar, Senator Clark i kilka małych epizodów związanych z postaciami pobocznymi. Właśnie takie podziały lubię najbardziej. Można w ten sposób poznać punkt widzenia kilku postaci (oprócz głównych).
Okładka zdecydowanie przykuwa uwagę. Mimo, że jest raczej w szarych kolorach to można rozpoznać na niej Adele i Greyfriar stojących ramię w ramię. Trochę to przeszkadza w swoim własnym wyobrażeniu postaci. Bo ja troszeczkę inaczej ich sobie wyobrażam. Nie mniej ci okładkowi nawet ujdą.
Tytuł polski: Imperium wampirów
Tytuł oryginału: The Greyfriar
Autorzy: Clay Griffith, Susan Griffith
Wydawca: Wydawnictwo AMBER
Data wydania: 2011
Ilość stron: 352
Tytuł polski: Imperium wampirów
Tytuł oryginału: The Greyfriar
Autorzy: Clay Griffith, Susan Griffith
Wydawca: Wydawnictwo AMBER
Data wydania: 2011
Ilość stron: 352
środa, 13 sierpnia 2014
Gwiezdny wojownik. Tom 1. Działko, szlafrok i księżniczka - Katarzyna Berenika Miszczuk
POWIEŚĆ SCIENCE FICTION Z KOSMICZNĄ DAWKĄ HUMORU.
Pani Katarzyny Bereniki Miszczuk nie trzeba chyba przedstawiać. Jej debiutancka powieść "Wilk" odniosła ogromny sukces jak na tak młodą pisarkę (miała zaledwie piętnaście lat). Każda kolejna książka podobnie jak "Wilk" odnosiła sukcesy. A co najbardziej podoba mi się w jej książkach? Zdecydowanie to, że mają dużą dawkę dobrego humoru. Jej debiutancka powieść + kontynuacja (Wilczyca) są raczej typowymi książkami dla nastolatek. Co do serii książek o przygodach diablicy Wiktorii to przedział wiekowy to 18-25 lat. Natomiast "Gwiezdny Wojownik. Tom 1. Działko, szlafrok i księżniczka" to już inna bajka. Nie dość, że jest to gatunek science fiction, to bohaterami są zdecydowanie osoby powyżej 20 roku życia.
"Zawsze zostawało mu dużo dodatkowych śrubek i zabezpieczeń. Oficjalnie uważał, ze to bardzo oszczędne z jego strony. Nieoficjalnie zwyczajnie nie miał zielonego pojęcia, gdzie należało je wkręcić."
Jak już wcześniej pisałam książki Pani Katarzyny cechują się dobrym humorem. Podobnie jest w przypadku tej książki. Tutaj dawka humoru jest ponad normę. Zacznijmy od tego jaka ekipa ma uratować Ziemie przed zagładą. No więc w jej skład wchodzi: komandor, który jest uzależniony od alkoholu, wielgachny i trochę niezbyt mądry mechanik pokładowy, seksowna pani strzelec, która myśli tylko o sobie, totalnie pesymistyczny lekarz, w miarę normalny nawigator i jedyna ochotniczka, która zawodowo bada robaki (zwłaszcza pająki). I właśnie oni zostają wybrani (czytaj: zmuszeni) do wzięcia w samobójczej misji. A czemu w samobójczej? To dobre pytanie. Otóż od samego początku wszystko idzie źle. Najpierw zepsuty statek kosmiczny, który wyszedł z użytku dawno temu, potem załoga zapomniała o działku dzięki, któremu mieli uratować Ziemię, a na koniec pasażerka na gapę, która pragnie przeżyć przygodę życia i spotkać swego księcia na białym koniu (a raczej na białej rakiecie). Dodatkowo załoga Gwiezdnego Wojownika wchodzi w konflikt z najgroźniejszą przestępczynią we wszechświecie - Arachna. Czy uda im się uratować naszą planetę? A może jest ktoś w kosmosie kto pragnie zagłady Ziemi? By poznać odpowiedzi zachęcam do sięgnięcia po tę niezwykle zabawną książkę.
"Zjednoczona Armia Gwiezdna Ziemi miała już dość jego pijackich wyskoków. Komandor nie zgadzał się z oskarżeniami, które kierowano pod jego adresem. Połowy występków, które usiłowano mu wmówić, nie pamiętał."
Muszę przyznać, że kiedy dowiedziałam się iż moja ulubiona autorka pisze książkę z gatunku science fiction miałam obawy co z tego wyjdzie. Nawet nie miałam zamiaru jej czytać. Jednak kiedy zobaczyłam książkę na półce w księgarni to po krótkich wahaniach weszłam w jej posiadanie. Również z czytaniem się ociągałam co teraz uważam, za bezsensowne. Książka wciągnęła mnie od samego początku. I naprawdę polubiłam całą ekipę Gwiezdnego Wojownik (łącznie z pasażerką na gapę). Tak więc zaliczam tę książkę do moich ulubionych i bez wątpienia jeszcze nie raz do niej wrócę.
"Gwiezdny Wojownik stał się tylko małą błyszczącą kropką na bezchmurnym niebie. Poleciał na swą najważniejszą misję. Miał uratować Ziemię.
Tyle że nie zabrał broni ... "
Co do okładki to raczej nie zachęca do przeczytania. Jak sądzę okładka przedstawia pechową załogę. Jednak jak na mój gust jest trochę za ciemna i zbyt aniomowana. Nie mniej jak to mówią: Nie oceniaj książki po okładce. I tym razem zgadzam się z tym stwierdzeniem. Bo tę akurat warto przeczytać mimo mało zachęcającej okładki.
Jako ciekawostkę na końcu książki można znaleźć rysunek (przekrój) przedstawiający Gwiezdnego wojownika. Dodam też, że zapowiadany jest ciąg dalszy, na który czekam z niecierpliwością. Życzę również Pani Katarzynie kolejnych książkowych sukcesów. Niech moc będzie z Panią :-P
Tytuł polski: Gwiezdny wojownik. Tom 1. Działko, szlafrok i księżniczka
Cykl: Gwiezdny wojownik
Autorka: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawca: Wydawnictwo UROBROS
Data wydania: 2014
Ilość stron: 317
Subskrybuj:
Posty (Atom)







