Tyle tylko, że u mnie to działa na babcię. To zawsze do niej się chodziło po kiszonkowe na jakieś pączki na drugie śniadanie w szkole (a naprawdę to zbierało się na książki). Ale nie zależnie czy zwracam się do mamy czy babci to właśnie tak wyglądam :-) Któż w końcu może oprzeć się słodkim oczętom.
piątek, 18 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Książkowy przegląd miesiąca: MAJ/CZERWIEC
Witam,
tym razem prezentuję stosik z dwóch miesięcy: Maj i Czerwiec. Mamy kilka nowości (Hopeless, Wierni wrogowie, Obsydian) i długo wyczekiwana kontynuacja Anioła (L.A.Weatherly) - Płomień anioła. Jak widać w liście jest tutaj "Gra o tron" o której ostatnio jest głośno. Zwykle nie sięgam po książki fantasy, ale w tym przypadku zrobiłam wyjątek. A wszystko dzięki różnym opinią na LC. Kilka książek z listy to już starsze pozycje (Anioł - Dorotea De Spirito, Pocałunek anioła ciemności i oczywiście Anioł - L.A.Weatherly). Trzy z tych książek doprowadziły mnie do łez. Jak myślicie, które to? Są tutaj książki przeczytane w oryginale (przyznaję, że z wielkim trudem). A tak prezentuje się ten dwumiesięczny stosik:
- Hopeless - Colleen Hoover (Recenzja)
- Obsydian - Jennifer L. Armentrouth
- Anioł - L.A.Weatherly
- Płomień anioła - L.A.Weatherly
- Ognista - Sophie Jordan
- Niewidzialna - Sophie Jordan
- Gra o tron - George R.R. Martin
- Wierni Wrogowie - Olga Gromyko (Recenzja)
- Seria Vampires in America (Raphael, Jabril, Rajmund, Sophia, Duncan) - D.B.Reynolds
- Pocałunek anioła ciemności - Sarwat Chadda
- Tak blisko ... - Tammara Webber (Recenzja)
- Anioł - Dorotea De Spirit (Recenzja)
Ilość stron: Niezliczona :-)
Ilość książek pożyczonych lub wymienionych: 3
Ilość książek kupionych: 8
Książki przeczytane w oryginale: 5
Najlepsza przeczytana książka: 13 (poz. 1,3,4,7,8,9 (wszystkie),11,12
Najgorsza przeczytana książka: 4 (poz.2,5,6,10)
Książka trudna do zdobycia: brak
Jak widać te dwa miesiące były bardzo pracowite pod względem czytania. Można by pomyśleć, że nie robię nic innego tylko czytam. A prawda jest taka, że staram się czytać zawsze jak mam czas i okazję. Ostatnio zdarza mi się czytać na spacerze (jak tylko pogoda dopisuje), w trakcie jazdy tramwajem lub autobusem) i oczywiście do późnych godzin nocnych. Nawet w trakcie oglądania meczów :-) Czy ktoś z Was też ogląda tegoroczny mundial? Ja razem z siostrą nie ominęłyśmy żadnego meczu. Na szczęście mundial jest już prawie na finiszu i w niedzielę jest mecz finałowy (Argentyna - Niemcy). Ja zdecydowanie kibicuję Argentynie i Messiemu. A wy? Macie swojego zwycięzcę?
Następny stosik będzie dopiero we wrześniu i będzie to wakacyjny stosik. I na pewno będą nowości ("Wielki błękit", który ma się pojawić 14 lipca i który mam zamiar kupić) oraz książki, które kocham i lubię do nich wracać.
wtorek, 8 lipca 2014
Hopeless - Colleen Hoover
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.
Ostatnio w modzie są książki z gatunku New Adult, które zawierają w sobie nutkę dramatyzmu. I tak jest w przypadku "Hopeless", czyli beznadziejnie poruszające książce. Na tę natknęła się przypadkowo w księgarnie, gdzie szukałam "Ukrytej bramy". Moją uwagę zwróciła okładka, która jest śliczna. Dodatkowo do kupna "Hopeless" zachęciły mnie pozytywne opinie na jej temat. Początkowo szło mi opornie. Jednak po niedługim czasie książka tak mnie wciągnęła, że przez nią zarwałam noc. Jest to jedna z nielicznych książek, które sprawiły, że z moich oczu leciały łzy. A o czym właściwie są beznadziejni? Historia opowiada o siedemnastoletniej Sky, którą samotnie wychowuje "matka". Dziewczyna wie, że jest adoptowana, ale bardzo kocha Karen. Choć całe życie uczyła się w domu to po namowie przyjaciółki i sąsiadki dziewczyna postanawia zapisać się do szkoły. Pierwszy dzień jak to bywa był ciężki. Nie tylko w szkole, ale również w sklepie, gdzie zaczepił ją niezwykle przystojny chłopak. Spotkanie z nim ją trochę przeraziło. Wkrótce oboje zbliżają się do siebie, a także do przerażającej prawdy. Prawdy, która na zawsze odmieni ich życie.
"Szukałem cię moje całe cholerne życie."
""Hopeless" to moje pierwsze spotkanie z tego typu gatunkiem książki. Trochę się obawiam, gdyż wiedziała, że historia będzie zapewne smutna i wyciśnie ze mnie łzy. A przyznam, że nie przepadam za takimi wyciskaczami łez. Tym razem jednak się skusiłam i warto było. Historia może niezbyt oryginalna, ale jakże dramatyczna i pełna cierpienia. To co przydarzyło się Sky/Hope dzieje się naprawdę. Wiele dzieci jest krzywdzonych w ten sposób. Na szczęście dziewczyna miała wsparcie w osobie wiernego przyjaciela, a później chłopaka - Deana i przybranej matki, która tak naprawdę ocaliła ją z rąk potwora.
"Hope i Les – mówi cicho. – Hopeless."
"Hopeless" to książka wyjątkowa, którą każdy powinien przeczytać. Pokazuje jak prawo jest bezsilne wobec ludzi krzywdzących dzieci i tylko od nas zależy jak z tym walczyć. Choć jak w przypadku Sky/Hope nie było to może legalne rozwiązanie to jednak koniec końców Karen uratowała ją. To też pokazuje do czego są zdolni ludzie by pomóc innym. Tak więc serdecznie polecam tę wspaniałą historię.
"Obiecuję, że spędzę każdy ostatni oddech dziękując ci za pozwolenie sobie na kochanie mnie. Dziękuję ci bardzo za kochanie mnie, Linden Sky Hope."
Tytuł : Hopeless
Autorka: Colleen Hoover
Wydawca: Wydawnictwo OTWARTE
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 424
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.
Ostatnio w modzie są książki z gatunku New Adult, które zawierają w sobie nutkę dramatyzmu. I tak jest w przypadku "Hopeless", czyli beznadziejnie poruszające książce. Na tę natknęła się przypadkowo w księgarnie, gdzie szukałam "Ukrytej bramy". Moją uwagę zwróciła okładka, która jest śliczna. Dodatkowo do kupna "Hopeless" zachęciły mnie pozytywne opinie na jej temat. Początkowo szło mi opornie. Jednak po niedługim czasie książka tak mnie wciągnęła, że przez nią zarwałam noc. Jest to jedna z nielicznych książek, które sprawiły, że z moich oczu leciały łzy. A o czym właściwie są beznadziejni? Historia opowiada o siedemnastoletniej Sky, którą samotnie wychowuje "matka". Dziewczyna wie, że jest adoptowana, ale bardzo kocha Karen. Choć całe życie uczyła się w domu to po namowie przyjaciółki i sąsiadki dziewczyna postanawia zapisać się do szkoły. Pierwszy dzień jak to bywa był ciężki. Nie tylko w szkole, ale również w sklepie, gdzie zaczepił ją niezwykle przystojny chłopak. Spotkanie z nim ją trochę przeraziło. Wkrótce oboje zbliżają się do siebie, a także do przerażającej prawdy. Prawdy, która na zawsze odmieni ich życie.
"Szukałem cię moje całe cholerne życie."
""Hopeless" to moje pierwsze spotkanie z tego typu gatunkiem książki. Trochę się obawiam, gdyż wiedziała, że historia będzie zapewne smutna i wyciśnie ze mnie łzy. A przyznam, że nie przepadam za takimi wyciskaczami łez. Tym razem jednak się skusiłam i warto było. Historia może niezbyt oryginalna, ale jakże dramatyczna i pełna cierpienia. To co przydarzyło się Sky/Hope dzieje się naprawdę. Wiele dzieci jest krzywdzonych w ten sposób. Na szczęście dziewczyna miała wsparcie w osobie wiernego przyjaciela, a później chłopaka - Deana i przybranej matki, która tak naprawdę ocaliła ją z rąk potwora.
"Hope i Les – mówi cicho. – Hopeless."
"Hopeless" to książka wyjątkowa, którą każdy powinien przeczytać. Pokazuje jak prawo jest bezsilne wobec ludzi krzywdzących dzieci i tylko od nas zależy jak z tym walczyć. Choć jak w przypadku Sky/Hope nie było to może legalne rozwiązanie to jednak koniec końców Karen uratowała ją. To też pokazuje do czego są zdolni ludzie by pomóc innym. Tak więc serdecznie polecam tę wspaniałą historię.
"Obiecuję, że spędzę każdy ostatni oddech dziękując ci za pozwolenie sobie na kochanie mnie. Dziękuję ci bardzo za kochanie mnie, Linden Sky Hope."
Tytuł : Hopeless
Autorka: Colleen Hoover
Wydawca: Wydawnictwo OTWARTE
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 424
niedziela, 6 lipca 2014
Wierni wrogowie - Olga Gromyko
Nie zawsze jest tak, że ucieszą cię kłopoty wroga. A ucieczka przed problemami hen na kraniec ludzkich ziem bynajmniej nie gwarantuje świętego spokoju. Ba, obrażanie się na cały świat nie oznacza, że masz stać z boku i patrzeć, jak ktoś usiłuje go podbić tudzież godzić się na plany dotyczące bezpośrednio twojej cennej skóry.
Zdarza się, że grupa przypadkowych osób wbrew woli wciągnięta w wydarzenia, o których nie wiedzą prawie nic może zdziałać więcej niż cały konwent arcymagów, który w praktyce wcale nie jest aż tak wszechmocny i wszystkowiedzący. A może nawet występuje w nie do końca słusznej sprawie...
Czasami wir przygody w jednej chwili burzy z trudem zbudowaną codzienność i ciska cię na drugi kraniec świata bez żadnej gwarancji na powrót, a nawet zachowanie życia.
"... Ty, Szeleno, jesteś wilkołakiem. A on czarownikiem. Twoim wiernym wrogiem."
Historia zaczyna się w karczmie "Wilcza Paszcz" i główną bohaterką jest wilkołaczyca Szelana, której na karku siedzi czarodziej Weres razem ze swoim młodym uczniem. W Wysiedlicach coś zabija ludzi. Mieszkańcy podejrzewają, że za tym wszystkim stoi czarodziej. Przy okazji wychodzi na jaw to kim naprawdę jest Szelena. Tępi ludzie postanawiają zrobić obławę na czarodzieja i na wilkołaczycę. Niestety z marnym skutkiem. Sytuacja ta jednak zmusza Weresa i dziewczynę do opuszczenia Wysiedliska i ruszenia na poszukiwania sprawcy ich kłopotów. Wkrótce dołącza do nich smok, Mrok. Nasi bohaterowie przeżyją wiele niebezpieczenych, a czasami zabawnych przygód, które zbliżą do siebie wiernych wrogów.
To bardzo długo wyczekiwana książka wspaniałej pisarki Olgi Gromyko, która odpowiedzialna jest za powstanie Wolhy Rednej zwanej W-Redną. O ile wcześniejsze książki były jakby jeszcze nie dojrzałym jabłuszkiem to "Wierni wrogowie" są soczystym i pysznym jabłkiem. Podobnie jak w wiedźmie tutaj Pani Gromyko zachwyca specyficznym dla niej humorem. Główna bohaterka choć ma kilkadziesiąt lat zachowuję się jak nastolatka. Czytając "Wiernych wrogów" zauważyłam pewne podobieństwo bohaterów do wspaniałych i lubianych postaci z "Zawodu: Wiedźma". Podoba mi się również to, że w tej książce jest coś nie co o elfach. Po przeczytaniu "Wiernych wrogów" odniosłam wrażenie, że wydarzenia tutaj się dziejące są początkiem wydarzeń z Wiedźmy.
Książka wciąga niesamowicie od pierwszej strony. A treść dorównuje okładce, która moim zdaniem jest śliczna. Styl jest podobny trochę do serii książek o przygodach W-Rednej. I również w tutaj tłumaczeniem zajęła się Pani Marina Makarevskaya, która miała trudne zadanie zwłaszcza z tłumaczeniem tego specyficznego humoru i sarkazmu.
"Wiernych wrogów" polecam nie tylko fanom przygód rudej wiedźmy. Jestem pewna, że ci którzy sięgną po książkę się nie zawiodą.
Tytuł polski: Wierni Wrogowie
Tytuł oryginału: Верные враги
Autorka: Olga Gromyko
Wydawca: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2014
Ilość stron: 650
Zdarza się, że grupa przypadkowych osób wbrew woli wciągnięta w wydarzenia, o których nie wiedzą prawie nic może zdziałać więcej niż cały konwent arcymagów, który w praktyce wcale nie jest aż tak wszechmocny i wszystkowiedzący. A może nawet występuje w nie do końca słusznej sprawie...
Czasami wir przygody w jednej chwili burzy z trudem zbudowaną codzienność i ciska cię na drugi kraniec świata bez żadnej gwarancji na powrót, a nawet zachowanie życia.
Historia zaczyna się w karczmie "Wilcza Paszcz" i główną bohaterką jest wilkołaczyca Szelana, której na karku siedzi czarodziej Weres razem ze swoim młodym uczniem. W Wysiedlicach coś zabija ludzi. Mieszkańcy podejrzewają, że za tym wszystkim stoi czarodziej. Przy okazji wychodzi na jaw to kim naprawdę jest Szelena. Tępi ludzie postanawiają zrobić obławę na czarodzieja i na wilkołaczycę. Niestety z marnym skutkiem. Sytuacja ta jednak zmusza Weresa i dziewczynę do opuszczenia Wysiedliska i ruszenia na poszukiwania sprawcy ich kłopotów. Wkrótce dołącza do nich smok, Mrok. Nasi bohaterowie przeżyją wiele niebezpieczenych, a czasami zabawnych przygód, które zbliżą do siebie wiernych wrogów.
To bardzo długo wyczekiwana książka wspaniałej pisarki Olgi Gromyko, która odpowiedzialna jest za powstanie Wolhy Rednej zwanej W-Redną. O ile wcześniejsze książki były jakby jeszcze nie dojrzałym jabłuszkiem to "Wierni wrogowie" są soczystym i pysznym jabłkiem. Podobnie jak w wiedźmie tutaj Pani Gromyko zachwyca specyficznym dla niej humorem. Główna bohaterka choć ma kilkadziesiąt lat zachowuję się jak nastolatka. Czytając "Wiernych wrogów" zauważyłam pewne podobieństwo bohaterów do wspaniałych i lubianych postaci z "Zawodu: Wiedźma". Podoba mi się również to, że w tej książce jest coś nie co o elfach. Po przeczytaniu "Wiernych wrogów" odniosłam wrażenie, że wydarzenia tutaj się dziejące są początkiem wydarzeń z Wiedźmy.
Książka wciąga niesamowicie od pierwszej strony. A treść dorównuje okładce, która moim zdaniem jest śliczna. Styl jest podobny trochę do serii książek o przygodach W-Rednej. I również w tutaj tłumaczeniem zajęła się Pani Marina Makarevskaya, która miała trudne zadanie zwłaszcza z tłumaczeniem tego specyficznego humoru i sarkazmu.
"Wiernych wrogów" polecam nie tylko fanom przygód rudej wiedźmy. Jestem pewna, że ci którzy sięgną po książkę się nie zawiodą.
Tytuł polski: Wierni Wrogowie
Tytuł oryginału: Верные враги
Autorka: Olga Gromyko
Wydawca: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2014
Ilość stron: 650
środa, 14 maja 2014
Olśnienie - Aimee Agresti
Haven , Dante i Lacey zostają wybrani by wziąć udział w stażu w prestiżowym hotelu Lexington, który lada chwila ma zostać otwarty. Kiedy cała trójka trafi na miejsce zauważają, że wszyscy wokół nich są niezwykle urodziwi łącznie z właścicielką, Aurelią. Haven zwraca również uwagę na niezwykle przystojnego Luciana, który zostaje opiekunem Lacya. Ona natomiast trafia pod opiekę samej właścicielki. Danete zaś trafi do kuchni, gdzie będzie pomagała kucharzowi Etanowi. Choć z początku wszystko wydaje się niezwykłe z czasem Haven odkrywa przerażającą prawdę dzięki tajemniczemu czarnemu Natankowi, który zostawia jej na swoich stronach dziwne wpisy. Ostrzega ją przed zagrożeniem i zaleca jej by się przygotowała. Wkrótce cała trójka będzie musiała zmierzyć się z zagrożeniem o jakim nawet im się nie śniło.
„-Młodość jest bezcenna - Westchnęła. - Nie ma większej tragedii niż zadowolić się nudną młodością.”
Już od jakiegoś czasu bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Dopiero kilka dni temu udało mi się ją zdobyć i od razu zabrałam się za czytanie. Przyznaję, że trochę z obawą jednak podchodziłam do niej. Zupełnie niepotrzebnie bo “Olśnienie” od samego początku wciąga w swój świat. Od pierwszej strony polubiłam Heaven, która jest zwykłą uczennicą, która ma swoją tajemnicę. Z biegiem czytania ta sympatia wzrastała również względem do Dantego i Lacya, którego z początku nie umiałam rozgryźć.
„Każdy z nas nosi w sobie niebo i piekło.”
“Olśnienie” jest jak dla mnie napisane prostym i zrozumiałym językiem. Akcja powoli się rozkręca i mimo, że po przeczytaniu połowy książki można się domyślić jak wszystko się potoczy to jednak warto po nią sięgnąć. Podoba mi się to, że główna bohaterka powoli jakby dojrzewała do roli jaką ma odegrać w całej tej historii. Mimo, że wydaje się iż Haven jest kimś ważnym to dziewczyna pod względem charakteru nie zmienia się tak bardzo i nie boi się prosić o pomoc swoich towarzyszy. Jest naprawdę prawdziwą przyjaciółką, która nie zostawia przyjaciół w potrzebie i dla ratowania ich jest w stanie stawić czoła samym diabłom.
Teraz chciałabym zwrócić uwagę na okładkę. Jest naprawdę śliczna i taka błyszcząca. Mamy na niej dziewczynę, która moim zdaniem trochę przypomina Haven. (choć ja ją wyobrażam sobie trochę inaczej). Jedyny jej minus to to, że jest w twardej prawie. Brakuje mi tu też jakiegoś opisu czego mniej więcej można się spodziewać po książce. Mimo to okładka przykuwa wzrok i choć mówi się nie oceniaj książki po okładce to w tym przypadku treść trzyma poziom okładki. Książkę polecam w sam raz na wiosenne wieczory przy kubku dobrej gorącej herbaty.
Tytuł polski: Olśnienie
Tytuł oryginału: Illuminate
Autorka: Aimee Agresti
Wydawca: Remi
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 480
„-Młodość jest bezcenna - Westchnęła. - Nie ma większej tragedii niż zadowolić się nudną młodością.”
Już od jakiegoś czasu bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Dopiero kilka dni temu udało mi się ją zdobyć i od razu zabrałam się za czytanie. Przyznaję, że trochę z obawą jednak podchodziłam do niej. Zupełnie niepotrzebnie bo “Olśnienie” od samego początku wciąga w swój świat. Od pierwszej strony polubiłam Heaven, która jest zwykłą uczennicą, która ma swoją tajemnicę. Z biegiem czytania ta sympatia wzrastała również względem do Dantego i Lacya, którego z początku nie umiałam rozgryźć.
„Każdy z nas nosi w sobie niebo i piekło.”
“Olśnienie” jest jak dla mnie napisane prostym i zrozumiałym językiem. Akcja powoli się rozkręca i mimo, że po przeczytaniu połowy książki można się domyślić jak wszystko się potoczy to jednak warto po nią sięgnąć. Podoba mi się to, że główna bohaterka powoli jakby dojrzewała do roli jaką ma odegrać w całej tej historii. Mimo, że wydaje się iż Haven jest kimś ważnym to dziewczyna pod względem charakteru nie zmienia się tak bardzo i nie boi się prosić o pomoc swoich towarzyszy. Jest naprawdę prawdziwą przyjaciółką, która nie zostawia przyjaciół w potrzebie i dla ratowania ich jest w stanie stawić czoła samym diabłom.
Teraz chciałabym zwrócić uwagę na okładkę. Jest naprawdę śliczna i taka błyszcząca. Mamy na niej dziewczynę, która moim zdaniem trochę przypomina Haven. (choć ja ją wyobrażam sobie trochę inaczej). Jedyny jej minus to to, że jest w twardej prawie. Brakuje mi tu też jakiegoś opisu czego mniej więcej można się spodziewać po książce. Mimo to okładka przykuwa wzrok i choć mówi się nie oceniaj książki po okładce to w tym przypadku treść trzyma poziom okładki. Książkę polecam w sam raz na wiosenne wieczory przy kubku dobrej gorącej herbaty.
Tytuł polski: Olśnienie
Tytuł oryginału: Illuminate
Autorka: Aimee Agresti
Wydawca: Remi
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 480
Subskrybuj:
Posty (Atom)










