sobota, 20 września 2014

Nowe książkowe zdobycze.

A to już ja jak wracałam do domu z księgarni z nowymi nabytkami : Elitą i Jedyną autorki Kiery Cass. Można powiedzieć, że chyba tak wygląda każdy kto czyta. Ta nieopisana radość z kupna nowej książki. Uwielbiam to uczucie gdy wychodzę z księgarni z rękami "pełnymi" nowiutkich i świeżo pachnących książek. Niestety ostatni czasy z barku pieniędzy zwykle wychodzę z niczym. Smutne to ale prawdziwe. I pewnie dlatego tak mnie rozpiera radość, gdy uda mi się coś kupić. A w tym miesiącu jak na razie ze zdobyczami idzie mi całkiem nieźle.



A więc idę czytać ... Proszę nie przeszkadzać :-)

piątek, 19 września 2014

Anioł - L.A.Weatherly

Siedemnastoletnia Willow, w szkole uważana za dziwaczkę, jest... jasnowidzem! Potrafi zajrzeć w przyszłość innych, zna ich marzenia i słabe punkty - wystarczy, że ich dotknie. Willow nie wie, że jest aniołem i że to bardzo niebezpieczne dla ludzi, bo anioły wcale nie są dobre ani łaskawe. Tymczasem rok starszy Aleks, członek elitarnej grupy Zabójców Aniołów, dostaje specjalne zadanie: ma zlikwidować Willow. Nieoczekiwanie oboje zaczynają się sobie podobać, co ściąga na nich wielkie kłopoty...

Stephenie Meyer: stworzyła na nowo wampira

Eoin Colfer: stworzył na nowo wróżkę

L.A.Weatherly: stworzyła na nowo anioła

Siedemnastoletnia Willow, w szkole uważana za dziwaczkę, jest... jasnowidzem! Potrafi zajrzeć w przyszłość innych, zna ich marzenia i słabe punkty - wystarczy, że ich dotknie. Willow nie wie, że jest aniołem i że to bardzo niebezpieczne dla ludzi, bo anioły wcale nie są dobre ani łaskawe. Tymczasem rok starszy Aleks, członek elitarnej grupy Zabójców Aniołów, dostaje specjalne zadanie: ma zlikwidować Willow. Nieoczekiwanie oboje zaczynają się sobie podobać, co ściąga na nich wielkie kłopoty...

"Gdy wreszcie przymknął powieki, oczyma duszy ujrzał twarz Willow... i wiedział, że teraz będzie już mógł spać spokojnie."

No i znowu mamy anioły. Jednak tym razem nie są to takie anioły jakie znamy, czyli miłe i łagodne. Te są POTWORAMI, które żywią się energią życiową ludzi. Są złe i pragną zawładnąć naszym światem. Ludzie, którzy zostali przez nich dotknięci zapadają na różne poważne choroby. Tylko dwie osoby starają się zapobiec zapanowaniu przez anioły. Są to: nastolatka, która jest w połowie aniołem a w połowie człowiekiem i niezwykle przystojny zabójca tych potworów. Oboje muszą stawić czoło wielkiemu niebezpieczeństwu. Anioły zrobią bowiem wszystko by wyeliminować zagrożenie, którymi są dla nich Willow i Alex. Na szczęście okazuje się, że są jeszcze "dobre" anioły. Jeden z nich pomaga Willow i Alexowi narażając swoje życie. Wśród walki o przeżycie rodzi się wielka miłość. Miłość czysta i niewinna. Czy Dziewczynie uda się udaremnić niecne plany aniołów? Nad naszym światem zawisła wizja końca ludzkości. Dwoje nastolatków próbujących uratować świat, który anioły pragną podbić dla siebie. Czy uda im się powstrzymać "potwory" przed zniszczeniem naszego świata?

"- Myślałam... myślałam, że nie ufasz nikomu.
 - Dla ciebie zrobię wyjątek. - Delikatnie dotknął mojego policzka. - Willow, to była najmilsza, najcudowniejsza, najgłupsza rzecz, jaką ktoś kiedykolwiek dla mnie zrobił."

Co do "Anioła" to spróbowałam najpierw przeczytać ją w formie e-book. I jakoś nie dotrwałam do końca. Jednak dałam jej drugą szansę i tym razem w postaci książki skończyłam ją w kilka godzin. Z początku szło mi opornie, ale z czasem ie mogłam się od niej oderwać. Przyznaję, że przez ostanie kilka rozdziałów historia robi się słodka jak czekolada. Niemniej czyta się przyjemnie.

Anioły przedstawione tutaj nie są takie jak uważamy. Owszem są piękne, ale zarazem śmiertelnie niebezpieczne. Co więcej mają zwyczaj żywić się ludzką energią. I przez to ludzkość zapada na zdrowiu, a w szpitalach zaczyna brakować miejsc.

"Owszem, wszystkie anioły są piękne, po prostu tak wyglądają. Ale twój jest tobą, jest częścią ciebie. Tak samo piękny jak ty, a to oznacza, że jest wszystkim, co kocham."

Uważam, że autorka dobrze się spisała. Historia jest ciekawa i niesamowicie wciągająca. Bardzo dobrze też zostali przedstawieni Willow i Alex, których nie da się nie lubić. Dziewczyna z jednej strony wydaje się bezbronna, a z drugiej okazuje się świetnym mechanikiem. I oczywiście nie do końca jej człowiekiem. Na szczęście "jej" anioł okazuje się pomocny. Co do Alexa to jest bystry dzięki czemu udaje mu się odkryć podstęp aniołów. Natomiast  co do Roziela to raczej go nie lubię. Jest egoistyczny, samolubny i żądny władzy.

"Anioł, który nie jest strażnikiem miłości, która jest przekleństwem."

Zakończenie trzyma w napięciu. A życie Willow znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie. Czy Alex zdąży ją uratować? No właśnie końcówka jest niesamowita i pochłonęłam ją jednym tchem. Autorka świetnie sobie poradziła. Jednak nie zdradzę Wam czy kończy się happy endem. O tym jak się kończy historia dziewczyny pół-anioła i Zabójcy Aniołów musicie sami się przekonać. Gorąco więc polecam zapoznanie się z tą niesamowitą historią.

Tytuł polski: Anioł
Tytuł oryginału: Angel
Autorka: L.A.Weatherly
Wydawca: Wydawnictwo Świat Książki
Data wydania: 2011
Ilość stron: 397






wtorek, 16 września 2014

Poza czasem i maska ...

Ostatnio wraz z premierą "Ukrytej bramy" postanowiłam odświeżyć sobie dwie poprzednie części. Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych serii o podróżach w czasie. O "Magicznej gondoli" można przeczytać w tym poście: Magiczna gondola . Bohaterami są Anna i Sebastiano, którzy podróżują w czasie na polecenie tajemniczych Starców. Cieszę się, że seria jest zakończona i w całości wydana po polsku. Niestety ostatnimi czasy niektóre wydawnictwa mocno mnie rozczarowują (AMBER). Ale wracając do tej cudownej serii podczas buszowanie w sklepie natknęłam się na śliczną maskę w stylu weneckim. Przyznam, że bardzo bym chciała pojechać do tego pięknego miejsca i przejść się tymi samymi ulicami co Anna i Sebastiano. Oczywiście nie odmówiłabym również przejażdżki gondolą. Kto wie może i ja natrafiłabym na czerwoną gondolę :) A na koniec wzięłabym udział w karnawale. Ach pomarzyć można. A tak wygląda maska, która przypomina mi o przygodach podróżników w czasie.


piątek, 12 września 2014

It's raining ... book ?

Ostatnio mam pecha/szczęście natykać się na piosenkę "It's Raining Man"za którą nie specjalnie przepadam. Choć sam pomysł deszczu mężczyzn jest niezły. Jednak doszłam do wniosku, że dla mola książkowego lepszy byłby deszcz książek. Owszem nie obyłoby się bez urazów (w końcu oberwanie książką boli). Nie mniej wizja spadających z nieba książkę jest niezwykle kusząca. Ja osobiście bym wyszła z dużym koszem i zebrała tyle ile tylko bym dała radę. Dobry byłby też deszcz pieniędzy za które można kupić mnóstwo książek. Niestety takie rzeczy się nie dzieją i pozostają nam tylko marzenia.


środa, 10 września 2014

Lord bez przeszłości - Mary Jo Putney

Lady Maria znalazła się w trudnej sytuacji: jej ojciec zaginął bez śladu, a natrętny konkurent nie daje jej spokoju. Dziewczyna rozpaczliwie potrzebuje mężczyzny, który otoczyłby ją opieką. Gdy więc dziwnym zrządzeniem losu ratuje życie rozbitkowi i odkrywa, że przystojny nieznajomy stracił pamięć, bez wahania oświadcza mu, że jest... jego żoną. Jest przekonana, że zapewniła sobie bezpieczeństwo. Nie wie jednak, że przeszłość mężczyzny skrywa przerażający sekret...

Tym razem zaprezentuję książkę z innej beczki, a dokładnie romans historyczny. Przyznaję, że lubię czytać tego gatunku książki i nawet pamięta swój pierwszy romans historyczny: Nieuchwytny książę autorki Julie Ann Long.  A na pierwszy ogień idzie książka "Lord bez przeszłości", która od pierwszej strony podbiła moje serce.

Historia opowiada o młodej Lady Marii, która w raz z ojcem osiadła w północno-zachodzniej Anglii, a dokładniej w Cumberland. Jej papa wygrał w kartach piękną posiadłość Hartley Manor należącą do niedawna do Georga Burke. Niestety ojciec Marii musi wyjechać by uporządkować swoje sprawy i młoda kobieta zostaje sama.

Wkrótce odwiedza ją pan Burke, który by odzyskać posiadłość proponuje jej małżeństwo. Maria nie chce wychodzić za mężczyznę, który jest w stanie przegrać w karty posiadłość a także majątek. Dlatego też kłamie iż jest mężatką i jej mąż jest w chwili obecnej na półwyspie w służbie dla kraju. Niestety panna Clarke obawia się, że prawda wyjdzie na jaw i zostanie zmuszona do poślubienia Georga Burke. Jak ją kiedyś uczyła babcia Rose, w której żyłach płynęła cygańska krew Maria odprawiła niewielki rytuał, który miał jej pomoc znaleźć jakieś rozwiązanie. I już wkrótce jej problem z nachalnym adoratorem zostanie rozwiązany, a Maria znajdzie prawdziwą miłość w postaci topielca, z pomocą którego kobieta odkryje prawdę o swoi ojcu.

Równocześnie gdzieś w Anglii trzech dżentelmenów poszukuje swojego przyjaciela Adama. Czy uratowany przez Marię mężczyzna to ten sam, którego poszukują? I kim naprawdę jest nieznajomy o egzotycznej urodzie?

"Lord bez przeszłość" jest rewelacyjna książką. Historia jest dość typowa i przewidywalna, ale jakże urocza. Mamy tutaj młodą damę, która ratuje życie mężczyźnie, który okazuje się ważną postacią. Ich romans rozwija się dość szybko by kiedy prawda wyjdzie na jaw chwilę zwolnić. Niestety ani Maria ani Adam nie są w stanie trzymać rąk z dala od siebie. Mimo, że w większości książka jest przewidywalna to jednak pod koniec trzyma w napięciu (zwłaszcza gdy wreszcie pojawia się kuzynka Adama).

Moim skromnym zdaniem autorce należą się brawa. Historia jest momentami wzruszająca i pokazująca jak w dziewiętnastowiecznej Anglii traktowano osoby o mieszanej krwi. Choć w dzisiejszych czasach jest na tym punkcie większa tolerancja to jednak zdarzają się przypadki rasizmu.

Po za romansem mamy tutaj również wątek kryminalny. Jak się okazuje w trakcie czytanie wypadek Adama nie był przypadkowy. Jak można się domyślać ktoś ma wiele przeciwko Adamowi, który w żyłach mam krew zarówno angielską jak i indyjską. Jednak najbardziej Adam powinien obawiać się krewnych, którzy uważaj iż taki mieszaniec nie ma prawa do dziedziczenia. Zazdrość to potężny czynnik, który nie raz stał się przyczyny wielu konfliktów, a nawet śmierci.

Czy mimo, że Marii i Adamowi uda się poznać prawdę będą mogli być razem? Do samego końca nie jest to takie pewne. Na szczęście oboje mogą liczyć na przyjaciół.

"Lord bez przeszłość" to mój ulubiony romans historyczny do którego lubię często wracać. I bez wahania sięgnę po inne książki tej autorki o losach pozostałych bohaterów. Sympatycy tego typu książek będą zachwyceni, więc gorąco polecam do zapoznania się z piękną historią Adama i Marii.

Tytuł polski: Lord bez przeszłości
Tytuł oryginału: Loving a Lost Lord
Autorka: Mary Jo Putney
Wydawca: Wydawnictwo AMBER
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 310